Następna stacja: Stacja Serce. Wywiad z INKĄ.

INKA to młoda wokalistka pochodząca z Olsztyna, na stałe zamieszkała w Gdańsku. Już 31 stycznia 2025 wydaje swój kolejny album Stacja Serce, w której zabierze słuchaczy w muzyczną podróż do swojego… serca.

Źródło: INKA/materiały prasowe.

Nowy rok, kolejne silne postanowienia muzyczne

Natalia: Inka, na początku chciałam cię zapytać jak się czujesz w tym nowym roku? 

INKA: Weszłam w ten nowy rok na pewno z wieloma emocjami: z nadzieją i z nową piosenką!  2 stycznia wyszedł mój najnowszy singiel “Świat się nie skończył”, który pochodzi z mojej nadchodzącej płyty “Stacja Serce”.

Natalia: Nowy Rok to też nowe postanowienia. Czy ta piosenka i twój nadchodzący album w takim razie są jednymi z twoich postanowień? Jesteś osobą, która zawsze robi sobie taką listę postanowień noworocznych, czy raczej żyjesz chwilą i wyznajesz zasadę, że za każdym razem można taką listę zrobić?

INKA: Staram się żyć chwilą, ale jestem też bardzo zorganizowana. Bardzo dużo planuję, więc jak nadchodzi nowy rok to zawsze robię sobie jakieś plany, ale nie powiedziałabym, że to są postanowienia tylko raczej marzenia. Bardzo lubię sobie zrobić taki dreamboard co chciałabym, żeby w tym roku się przydarzyło. Są tam rzeczy, które chciałabym zdobyć, zobaczyć, osiągnąć i często część się z nich realizuje. Nie wiem czy to jakiś rodzaj manifestacji, czy siła sugestii, że do tego dążę, ale jakoś zawsze część rzeczy mi wychodzi (śmiech). Wśród tych postanowień albo marzeń jest właśnie to, żeby rozwijać cały czas swoją twórczość, cały czas prężnie działać, wypuszczać nowe piosenki, teledyski i żeby jak najwięcej osób to usłyszało.

N: Czyli płyta “Stacja Serce” jest na moodboardzie 2025?

I: Płyta była już na zeszłorocznym moodboardzie. Praca nad płytą trwała około dwóch lat. Był to bardzo długi proces. Chcieliśmy to zakończyć i zamknąć ten projekt już w zeszłym roku. Na szczęście się udało, więc na dreamboardzie na ten rok są już festiwale, radia, być może jakaś wytwórnia…

Otwieram się przed Wami, bądźcie delikatni

N: Zanim pojawił się twój drugi, noworoczny singiel to jeszcze wcześniej wydałaś “List do mnie”.

I: To prawda. “List do mnie” wyszedł w listopadzie jako taka zapowiedź: “Hej, ja tutaj się przed wami otwieram, to jest moje serce, proszę bądźcie delikatni”.

N: A jak ci z tym w ogóle było? Tak się otworzyć? Bo wydaje mi się, że to nie jest łatwa sprawa. 

I: Większość z tych piosenek, z tego albumu, nie była łatwa, żeby je napisać. Często jak oglądam wywiady z różnymi artystami to mówią, że pisanie piosenek jest jak jakiś rodzaj terapii, jak takie miejsce, w którym możesz wyrzucić po prostu z siebie myśli, uczucia, i zostawić to w danym utworze. Aczkolwiek wraca się do tego jednak podczas koncertów, do tych emocji. Zauważam po sobie, że czas faktycznie leczy rany i że te starsze piosenki nie oddziaływują na mnie w taki sposób jak oddziaływały na początku. 

N: Jedna rzecz to napisać taką piosenkę i wyrzucić z głowy te myśli, te uczucia -  przełożyć to na papier, a co innego jest jednak opublikować i zakomunikować światu: hej, to jestem ja, to są moje uczucia. Jak ty się czułaś z faktem publikacji i wydania tych piosenek? 

I: Wydaje mi się, że jestem już z tym pogodzona, ale też, tak jak mówiłam, te piosenki mają już swoje lata. W tym czasie, w którym nad nimi pracowaliśmy, zdążyłam sobie już też przeprocesować niektóre rzeczy. Wypuszczając ten singiel nie miałam żadnych obaw, ale też chyba rzadko kiedy je już mam. Może przy pierwszej płycie było coś takiego. Teraz nie mogę się naprawdę doczekać, aż ludzie usłyszą tą płytę. Bardzo, bardzo chciałabym się już dowiedzieć jak ludzie ją odbiorą i jak na nią zareagują. 

Ludzie znają mnie z osoby kochającej smutne piosenki

N: A czy twoi słuchacze znają cię już pod takim pseudonimem INKI jako artystki śpiewającej o uczuciach z serca? 

I: Ci, którzy mnie słuchają, na pewno tak. Zawsze się śmieję na koncertach, że kocham smutne piosenki i że też głównie takie tworzę. Wydaje mi się, że ta płyta to jest taki skok na kilka poziomów wyżej i myślę, że zaznaczy też swoją obecność na rynku muzycznym.

N: Opowiedz nam coś o samym teledysku. Kto był wykonawcą i skąd pomysł na taką animację? 

I: Animację wykonała moja znajoma, która działa pod pseudonimem Nuti. Wzięło się to z tego, że współpracowałam z nią również nad teledyskiem “Pomyśl życzenie”, który zrobili razem z Kubą Kraszewskim. Razem w trójkę byliśmy na studiach z Kulturoznawstwa. Jednym z przedmiotów był projekt zaliczeniowy i musieliśmy zrobić coś, co było związane z kulturą, więc moim pomysłem od razu był teledysk animowany. Z racji tego, że ten teledysk był przeuroczy to pomyślałam też, czy Nuti nie chciałaby zrobić dla mnie teledysku do “Listu”. Zawarłyśmy w nim elementy, które są związane ze mną: naszyjnik z motylkiem, aparat polaroid, albo jakieś maskotki - to wszystko to są rzeczy narysowane na podstawie przedmiotów które ja posiadam. Co więcej, sam list jest naprawdę pisany przeze mnie, moim pismem.

INKA: Świat się jeszcze nie skończył

N: Bardzo piękny pomysł. Przejdźmy do drugiego singla „Świat się nie skończył” - dużo o nadziei, o pokrzepieniu. Obiecujesz dużo słuchaczom w tym utworze . Powiedz, skąd u ciebie jest taka duża dojrzałość? 

I: Szczerze mówiąc nie czuję się jakoś super dojrzała. Czuję w sobie jeszcze dużo takich dziecięcych cech. Wiem, że to się nie wyklucza, że dorośli też to robią, ale cały czas jeszcze bardzo lubię oglądać bajki, czytać książki o bajkowej tematyce. Mam np. też bardzo dużo pluszaków (śmiech). Jest jeszcze we mnie dużo takich dziecięcych cech, więc nie powiedziałabym, że jestem jakoś super dojrzała. Ciężko mi powiedzieć z czego się to bierze. Chyba z tego co przeżyłam, a może po prostu umiem dobrze ubrać w słowa to, co czuję. 

N: Myślę sobie teraz o mnie, jako młodej dorosłej i tym momencie, kiedy dążyłam do jakiegoś celu i tym momencie porażki, smutku, takiej beznadziejności i myśli: co dalej? Dzisiaj usłyszałabym twoją piosenkę i tekst: świat się nie skończył. Dostałabym takie zapewnienie, że ta porażka nie oznacza końca świata…

I: Tak, nieważne co się dzieje, idziemy dalej. W życiu różne rzeczy się sypią, ale na ich miejsce inne rzeczy się układają. Zawsze mówię, że wszystko jest po coś. Nawet mam taki tatuaż!

Piosenkę “Świat się nie skończył” napisałam w momencie takiego pogodzenia się ze sobą i ze swoimi uczuciami, mimo że ja też miałam tak, jak ty mówisz. Kiedy była jakaś porażka załamywałam się, płakałam, a potem po jakimś czasie z tego wychodziło coś zupełnie innego. Orientowałam, że to nie był koniec świata! Po kilku takich sytuacjach, kilkunastu, kilkudziesięciu zobaczyłam, że już wiem po co to było. Dlaczego nie dostałam się do Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni, bo musiałam się dostać do Studium w Białymstoku. Ta piosenka to taki mój wniosek z tych wszystkich sytuacji. Nawet jeśli ci się wydaje, że jest bardzo bardzo źle i już się nie podniesiesz, to coś dobrego może z tego wyniknąć i tak naprawdę żadna porażka nie sprawia, że skończył się świat. 

N: Bardzo pięknie powiedziane. Skończył się stary rok, jest nowy, życie toczy się dalej. Przed nami kolejne twoje piosenki i Stacja Serce - album . Brzmi, że dużo jeszcze przed nami o uczuciach i co utwór będziemy dokopywać się do twojego serducha. Co nas czeka? 

I: Okładka albumu wygląda tak, że ja stoję na stacji, a z tyłu piosenki wyglądają jak przystanki. Każda piosenka jest taką stacją, zatrzymaniem się nad danym uczuciem, nad daną myślą. Piosenka “Stacja Serce” jest tą stacją końcową - dojeżdżamy do końca - to taka wisienka na torcie. 

W planach INKI, EPka w jez. francuskim

N: Wysiądziemy na Stacji Serce, i co dalej? 

I: W planach jest EPka z piosenkami po francusku, które przetłumaczyłam z języka polskiego. Tutaj też wpływ miały moje poprzednie studia, tym razem licencjat z filologii romańskiej. W ramach licencjatu tłumaczyłam moje autorskie piosenki, w międzyczasie je wypuściłam, ale nie są nigdzie dostępne, bo chcemy nagrać je z moimi muzykami trochę lepiej i ładniej. 

N: Zdradzisz jakie utwory znajdą się na tej EPce? 

I: Utwór “Pranie” po francusku Cajoline, “Świecę w Ciemności” -  Je suis fluorescente, oraz “Ja uciekam”: Je m’enfuis. Trzy piosenki z pierwszej płyty. Na razie tyle mogę zdradzić.

N: Już same tytuły brzmią intrygująco, także czekamy! Dziękuję ci za rozmowę i powiedz, czy chciałabyś coś jeszcze na koniec dodać od siebie? 

I: Mam nadzieje, że jak płyta “Stacja Serce” wyjdzie, to ludzie chętnie jej posłuchają i że dojadą ze mną na tę końcową stację. Dzięki wielkie.


celiaainframes.com to projekt dziennikarski non-profit mający na celu pomoc muzykom w promocji ich twórczości. Jeśli zainteresował Cię ten wywiad, możesz wspomóc mój projekt na
buymeacoffee.com.

Next
Next

Muzyka dostępna dla wszystkich. Wywiad z Asią Nawojską.