Netflix: Nie patrz w górę, czyli przez humor na serio

Komedia i tragedia w jednym. Dla jednych wystarczy zwykły komunikat. Innym potrzeba twardych dowodów, a trzecim nie wystarczy nawet to. Kiedy nieuniknione nadchodzi, a ludzie udają niewidomych i odwracają się plecami, jedynym wyjściem pozostaje trafić do nich poprzez ich własną broń - żart i kpinę. Tak też się dzieję w przypadku nowej produkcji Netflixa w reżyserii Adama McKoya - Nie patrz w górę.

Don’t Look - Nie Patrz w górę

Kiedy nieuniknione nadchodzi, a ludzie udają niewidomych i odwracają się plecami, jedynym wyjściem pozostaje trafić do nich poprzez ich własną broń - żart i kpinę.

Nowej produkcji Netflixa z obsadą taka ja ta wręcz nie da się przeoczyć. Chcąc czy nie chcąc widząc twarze Meryl Streep, Jennifer Lawrence, Leonardo di Caprio czy ostatniego ulubieńca nastolatek, o którym od ostatniego roku jest tak głośno - Timothee Chalamet, wręcz prowokują do sprawdzenia co aktorzy tym razem mają do powiedzenia. Film zachęci każdego do spędzenia miłego, mroźnego wieczoru przed telewizorem. Co więcej, sam tytuł - Don't Look up czyli tłumacząc na jęz. polski - Nie patrz w górę, będzie intrygował i nie dawał spokoju, aby nie dowiedzieć się dlaczego główni bohaterzy mają na niebo nie spoglądać.

Don't look up to produkcja stworzona przez Adama McKay - amerykańskiego reżysera, scenarzystę i komika. W swojej karierze McKay tworzył komedie takie jak: Tata kontra tata (2015), Wyborcze jaja (2012), Bracia Przyrodni (2018), Big Short (2015) oraz tworzył scenariusz do jednego z filmów Marvela - Ant Man (2015), który większość fanów się zgodzi miał także wyjątkowo komediowy wydźwięk w dialogach bohaterów. Nic więc bardziej dziwnego, że producent tworząc kolejny film pokusił się o współpracę z Netflixem, którego teraz ma w domu prawie każdy oraz zaprosił do ról znanych i rozpoznawanych aktorów, by przyciągnąć publiczność jeszcze bardziej. Dodatkowo, jak sam wspomniał w wywiadzie udzielanym dla Entertainment sposobem, by mówić o rzeczach ważnych i wielkiej wagi do większości osób należy najzwyczajniej trafić poprzez żart. Tak też się stało i w tym przypadku, ponieważ film Nie patrz w górę to wręcz wołanie o pomoc i akcję tych, którzy w naszych krajach stoją najwyżej, by pozostawili własne ego i skupili się na ratowaniu świata, gdyż jak się okazuje nawet super bohater nie jest w stanie pomóc.

Zgadnij kto to

W komedii nie zabrakło alegorii i nawiązania do sławnych postaci. Najbardziej spostrzegawczy mogli dostrzec w postaci Petera Ischerwella odwzorowanie dzisiejszych milionerów, którzy wierząc zawzięcie w swój intelekt, predyspozycje i nowoczesną technologię mogą zdziałać wszystko, a gdy plan nie idzie zgodnie z przewidywaniami najwyraźniej mają pieniądze, by ominąć katastrofę mimo wszystko.

Peter Isherwell odworujący Steve Jobs'a czy Elona Muska

Dalej obok Pani Prezydent Stanów Zjednoczonych jako główny przewodniczący kampanii prezydenckiej, towarzyszy jej syn - Jason Orlean. Razem tworzą wyraziste duo, które pomimo naocznych dowodów na istnienie sprawy nie przejmuje się zagrożeniem, poucza, że co należy zrobić obecnie to siedzieć i wstrzymać się z pochopnymi decyzjami. Samą sprawę natomiast przekazują do swoich własnych ekspertów, ignorując gości. Następnie, całkowicie żartując i śmiejąc się ze sprawy, oboje narcystycznie udowadniają poprzez akcje i swoje czyny, że to co liczy się dla nich najbardziej to przede wszystkim nadchodzące wybory prezydenckie i ich wygrana. Co więcej, podczas przemowy, syn Jason mówi:

- If she wasn't my mother...

Cytat wręcz aż prosi się o stwierdzenie, iż opisywane duo, czyli Jason Orlean i Janie Orlean to uosobienie nie tylko figur samych głów państw, premierów lecz przede wszystkim samego - Donalda Trumpa. Co więcej, ich główny kolory kampanii to w obu przypadkach kolor czerwony.

Reżyser i scenarzysta, Adam McKoy nie pozostaje jednak jedynie na polityce i biznesie pisząc nowy film Netflixa, Don't look up. Porusza również wątek mediów i samej prasy, które odpowiedzialne za informację i uświadamianie ludzi co się dzieje i z czym się zmagamy również preferują uniknąć bezpośredniego starcia. W filmie, o głównej wiadomości próbują mówić w porannym talk show: Brie Evantee grana przez Cate Blanchet, która wyjątkowo przypomina Mikę Brzezinski z programu Morning Joe oraz jej współprowadzący, Jack Bremmer grany prze Tylera Perry, który odwzorowuje znanego z Good Morning America - Michaela Strahana.

Mika Brzezinski (Morning Joe) i Michael Straham (Good Morning America)

Briee Evantee oraz Jack Bremmer jako prowadzący porannego talk show w Nie patrz w górę

Oprócz telewizyjnego przekazu informacyjnego w filmie wspominana jest również redakcja The New York Herald, która miała celowo przypominać i nawiązywać do samego The New York Times. Reżyser w wywiadzie dla Vanity Fair mówi:

- I do think tremendous shame on The New York Times for hiring that climate change denier (...) are you really going to go into a meeting and go like, ‘Hey guys, I think we should put a headline that says, ‘We’re fucked.'

Co w tłumaczeniu na jęz. polski przedstawia się następująco:

Tak, uważam, że The New York Times popełnił wielki błąd zatrudniając tego wielkiego negującego zmiany klimatu [kolumnistę] (...) Czy naprawdę sądzicie, że można wejść na ich spotkanie i powiedzieć wprost 'Hej, słuchajcie, jutrzejszy nagłówek na pierwszej stronie powinien brzmieć: 'Mamy prze...ne'.

Redakcja The New York Herald nawołująca do The New York Times

Dodatkowo, w filmie Nie patrz w górę wspominana jest postać piosenkarki i celebrytki Riley Miny, którą gra sama Ariana Grande i którą parodią jest też ona sama. W ten sposób chciano zaprezentować i odwołać się do przykładu jak plotki, rozpady związków gwiazd (w tym również samej Grande) są ważniejsze niż sprawy zasięgu globalnego, które dotyczą nas wszystkich. Dalej, główna bohaterka filmu Adama McKoya - Kate Dibiasky, grana przez Jennifer Lawrence może kojarzyć się widzom z młodym pokoleniem i osobami, które głośno mówią o sprawach klimatycznych i nie boją się otwarcie wyrażać swoich poglądów na temat polityków, zarządzania i radzenia sobie z problemem, jak np. Greta Thunberg.

Telefon, by ukoić i uspokoić

Wiele razy, kiedy fani dostrzegą numer telefonu w filmie z nudów, bądź czystej ciekawości nie powstrzymają się od prostego wzięcia smartfona i próby dodzwonienia się pod dany numer. Większość produkcji zazwyczaj podaje fikcyjne i zmyślone liczby. Tym razem, Adam McKoy nie mógł powstrzymać się od niezaskoczenia swoich widzów prawdziwym numerem telefonu.

W filmie Don't look up, aby uspokoić mieszkańców kraju przed tym co może się zdarzyć, firma BASH oferuje bezpieczną linię hotline, gdzie po dodzwonieniu będzie można porozmawiać z ekspertami i uspokoić nerwy. Co ciekawe, numer doprowadził ciekawskich widzów do agencji, która oferuje sex telefon. Po dodzwonieniu usłyszeli oni komunikat:

- 'Welcome to America's hottest hotline. Guys, hot ladies are waiting to talk to you. Press one now. Ladies, to talk to interesting and exciting guys free, press two to connect free now.

Co w tłumaczeniu brzmi: Witaj na najgorętszej linii Ameryki. Gorące dziewczyny czekają na ciebie, by z tobą porozmawiać. Naciśnij jeden teraz. Dziewczyny, aby porozmawiać z interesującymi i ekscytującymi, wolnymi facetami, naciśnij dwa teraz.

Dodatkowo, w filmie Nie patrz w górę wspominana jest postać piosenkarki i celebrytki Riley Miny, którą gra sama Ariana Grande i którą parodią jest też ona sama. W ten sposób chciano zaprezentować i odwołać się do przykładu jak plotki, rozpady związków gwiazd (w tym również samej Grande) są ważniejsze niż sprawy zasięgu globalnego, które dotyczą nas wszystkich. Dalej, główna bohaterka filmu Adama McKoya - Kate Dibiasky, grana przez Jennifer Lawrence może kojarzyć się widzom z młodym pokoleniem i osobami, które głośno mówią o sprawach klimatycznych i nie boją się otwarcie wyrażać swoich poglądów na temat polityków, zarządzania i radzenia sobie z problemem, jak np. Greta Thunberg.

Gorąca linia w filmie Nie patrz w górę

Wielu widzów uważa, że najwyraźniej był to żart ze strony samego reżysera filmu.

Film, który powinni zobaczyć wszyscy

Przez żarty na serio. Film Don't look up to nowy pomysł na dotarcie do publiczności i ukazanie jak obecnie sprawy, które powinny być traktowane poważnie i stanowiły główny temat rozmów są traktowane. Można by mówić, że przytłaczani na co dzień problemami nie chcemy ich więcej, więc zwykle w czasie wolnym sięgamy po social media i włączamy telewizor, aby się zrelaksować, pośmiać i odprężyć. Jednak czym będzie to wszystko, jeśli za kilka lat nie będzie się po co śmiać i cieszyć? Reżyser i twórca filmu dla Vanity Fair mówi, że Nie patrz w górę to film populistyczny, skierowany do mass, by widzieli go wszyscy. Ma być czymś lekkim, po co sięgną wszyscy nawet zasiadając do obiadu. Poprzez żarty i parodię będzie miał na celu uświadomienie, że to co teraz dla nas być może jest błahostką, za parę lat może stać się horrorem. Jest dla samego twórcy kombinacją myśli, które zbierał w sobie ostatnie 10, 20, 30 lat. Jak sam twierdzi znajdziemy tam dużo humoru, dużo smutku i z pewnością dużo strachu i obawy przed tym, co przyniesie jutro.

Film Adam McKoya - Nie patrz w górę od 10 grudnia 2021 na Netflix i wybranych kinach.

C.

Previous
Previous

Poproszę do wyjścia. Album Lata Dwudzieste, Dawida Podsiadło, czyli co trapi dzisiejsze pokolenia. [recenzja]

Next
Next

Netflix, Wiedźmin: Zmora Wilka, czyli historia Kaer Morhen wyjaśniona